Sony Cyber-shot N1 - test

Kilka miesięcy temu firma Sony zaprezentowała model Cyber-shot N1. Ten 8-megowy kieszonkowy kompakt wyróżnia się przede wszystkim ogromnym 3-calowym dotykowym ekranem LCD. Jak sprawuje się w praktyce? Zapraszamy do lektury testu.
0
Łukasz Kacperczyk
11 Maj 2006
Artykuł na: 23-28 minut
Spis treści
3. Menu aparatu i tryby odtwarzania


Menu trybu rejestracji. Oczywiście standardowo 3 poziomy ilości informacji wyświetlanych na ekranie. Zmianę podstawowych parametrów (program tematyczny, korekta ekspozycji, tryb pracy lampy błyskowej, samowyzwalacz, makro i rozdzielczość) wywołujemy przyciskiem aktywacji menu. Bardziej zaawansowane funkcje zostały niestety ukryte głębiej - żeby się do nich dostać naciskamy pole "Menu". Ukazuje się wtedy przewijalna lista z takimi parametrami jak: czułość, balans bieli, rodzaj pomiaru ekspozycji, braketing ekspozycji, zmiana kontrastu, wyostrzenia i nasycenia itp. Podczas wykonywania zdjęć testowych irytowała nas niemożność ustawienia samowyzwalacza na stałe - po wykonaniu każdej ekspozycji trzeba go było aktywować ponownie. Przy zwyczajnym fotografowaniu jest to zachowanie godne pochwały (typowy użytkownik nie musi pamiętać, żeby tę funkcję wyłączyć), ale nie zaszkodziłoby dać fotografującemu jakiś wybór.


Po kliknięciu w pole "Nastaw" (na samym dole listy w menu rejestracji) wchodzimy w główne menu ustawień aparatu, w którym zmieniamy takie parametry jak: tryb AF, zoom cyfrowy, podgląd zdjęcia od razu po zrobieniu, ustawienia karty, albumu (naszych ulubionych zdjęć zachowanych w zmniejszonej formie w pamięci wewnętrznej aparatu), języka menu, ustawień karty itp. Na końcu znajduje się opcja kalibracji wyświetlacza LCD i nie chodzi tu o kalibrację kolorystyczną, lecz o zgranie punktów wyświetlanych na ekranie z polami dotykowymi umożliwiającymi obsługę kamery.


Tryby podglądu i parametry, które możemy zmieniać podczas rejestracji plików wideo.


Tryb odtwarzania. Warto zwrócić uwagę na pola prezentacji (patrz niżej) i malowania. To drugie umożliwia dostęp do funkcji pozwalającej na dorysowywanie do zdjęć dowolnych elementów (czy to palcem, czy rysikiem), stemplowanie szablonami zapisanymi w pamięci i oczywiście późniejsze zapisanie tak zmodyfikowanego obrazka na karcie. Funkcja zupełnie "niefotograficzna", ale podkreślająca multimedialne zapędy projektantów N1. Z pewnością spodoba się dzieciom.


Nie tylko wielki 3-calowy ekran LCD sprawia, że Sony N1 doskonale nadaje się do oglądania zdjęć. Producent zadbał również o możliwość pokazania zarejestrowanych plików w formie prezentacji z opcją wyboru katalogu, w którym znajdują się pożądane zdjęcia, efektów przechodzenia od jednego obrazka do drugiego oraz ścieżki dźwiękowej (można wgrywać własne pliki!). Wielu hobbystów powie: nieprzydatny gadżet, ale to byłoby zbyt łatwe. Naszym zdaniem jest to po prostu bardzo trafne i świadome wykorzystanie potencjału tego aparatu.

Spis treści
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
22
2
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Po pełnej klatce przyszła pora na APS-C. Nikon pozbywa się lustra z korpusów średniej półki, a nowy Z50 ma być odpowiednikiem linii D7000 z mniejszym i lżejszym...
11
0
Sony A6400 - test aparatu
Sony A6400 - test aparatu
Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch...
6
2
Powiązane artykuły