Olympus E-500 - test

Zaprezentowany niedawno Olympus E-500 to trzecia lustrzanka cyfrowa z wymienną optyką tej marki. Adresowany do początkujących użytkowników oferuje zaskakująco wiele opcji, które docenią zaawansowani fotografowie. Zapraszamy do lektury naszego testu.
0
Łukasz Kacperczyk
14 Listopad 2005
Artykuł na: 4-5 minut
5. Menu aparatu i tryby odtwarzania

Olympus E-500 ma wyjątkowo rozbudowany system menu, dzięki któremu znakomitą większość parametrów można zmienić w rożny sposób, z poziomu różnych interfejsów (Menu, bezpośredni dostęp za pomocą dedykowanych przycisków czy też z poziomu ekranu LCD w trybie rejestracji). Rozbudowany nie znaczy jednak skomplikowany - producentowi udało się osiągnąć wysoki poziom intuicyjności obsługi. Poniżej zamieszczamy JPEG-i i animowane GIF-y pokazujące układ poszczególnych menu (bez zagłębiania się do wyboru "tak" lub "nie" - do tego służy instrukcja obsługi), które powinny dać czytelnikom pojęcie o tym, jak się obsługuje testowany aparat.


W trybie rejestracji możemy wybrać jedną z dwóch opcji: pełny zestaw parametrów i zestaw okrojony, ale z większą czcionką (podobnie jak w Konice Minolcie Dynax 5D). Oczywiście jest też możliwość całkowitego wyłączenia monitora LCD.


Większość najważniejszych ustawień można zmieniać naciskając dedykowany przycisk, ale wystarczy nacisnąć przycisk "OK", by za pomocą przycisków góra-dół, lewo-prawo nawigować po pozycjach wyświetlonych na ekranie w trybie rejestracji. Kiedy już trafimy na odpowiednią pozycję możemy albo ponownie skorzystać z przycisku "OK", żeby wejść w menu ze wszystkimi opcjami dla danego parametru, albo (tak będzie szybciej) za pomocą pokrętła kontrolnego przewijać wartości zmienianego ustawienia.


Po naciśnięciu przycisku trybu AF wyświetla się menu, w którym mamy do wyboru tryb pojedynczy, ciągły, manualny, pojedynczy z możliwością przeostrzenia ręcznego i ciągły z możliwością przeostrzenia ręcznego.


Równoważenie bieli - możliwość ustawienia balansu według wzornika lub na skali temperatury barwowej w Kelvinach (w zakresie od 2 do 14 tys. Kelvinów). Użytkownik może dla każdego ustawienia wprowadzić korektę.


Pomiar matrycowy (ESP - 49-polowy), centralnie ważony, punktowy, punktowy high key, punktowy low key.


Wybór ekwiwalentu czułości co 1/3 EV w zakresie od ISO 100 do ISO 1600. Brawo za mały skok wyboru.


Zdjęcia pojedyncze, seryjne, samowyzwalacz (opóźnienie 12 lub 2 s), pilot (wyzwolenie natychmiastowe i z opóźnieniem 2 s). Niestety przy fotografowaniu z opóźnieniem E-500 nie podnosi wstępnie lustra (jak np. Pentax *ist DS), co zmniejszyłoby wibracje aparatu i dodatkowo zabezpieczyło przed poruszeniem zdjęcia.


Menu rejestracji nr 1. Jak już wspomnieliśmy, dubluje część ustawień dostępnych w inny sposób.


Menu rejestracji nr 2. Dostępny nie tylko bracketing ekspozycji, ale też siły błysku flasha, balansu bieli i punktu ostrości. Tradycyjnie opcja "Anti-Shock" u Olympusa nie oznacza stabilizacji obrazu, a wstępne podnoszenie lustra.


Warto zwrócić uwagę na możliwość skopiowania całej zawartości jednej karty na drugą (z xD-Picture na CF lub odwrotnie).


Menu setup nr 1.


Menu setup nr 2. Ciekawsze pozycje: Shading Compensation (czyli programowa redukcja winietowania najszerszych obiektywów) i Pixel Mapping (czyli mapowanie wadliwych pikseli). Miłośnicy E-Systemu nareszcie też mogą wygodnie sprawdzić, którą wersję firmware'u ma zainstalowany ich aparat (w przeciwieństwie do np. modelu E-1, w którym trzeba się w tym celu nieźle nagimnastykować...).


Tryb odtwarzania. Warto zwrócić uwagę na coraz powszechniejszą opcję wyświetlenia histogramu dla wszystkich kolorów oraz przydatny tryb kalendarza. Dobrze, że producent zdecydował się na opcje wyświetlania przepalonych świateł i cieni bez szczegółów, ale wygodniej byłoby umieścić je na jednym ekranie - mogłyby na przykład migać naprzemiennie.


Ciekawą funkcją dostępną w trybie odtwarzania jest możliwość porównania tych samych fragmentów dwóch dowolnych zdjęć.

Co prawda Olympus E-500 oferuje 14-krotne powiększanie w trybie odtwarzania, ale (jak zauważył już Phil Askey na stronie dpreview.com) więcej szczegółów pojawia się tylko do 8x, powyżej mamy już raczej do czynienia z interpolacją.

Komentarze
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (3)
Więcej w kategorii: Aparaty
Sony A7R IV - pierwsze wrażenia
Sony A7R IV - pierwsze wrażenia
Czy 60 Mp to za dużo, a może jednak w sam raz? Podczas europejskiej premiery mogliśmy na gorąco sprawdzić możliwości nowego bezlusterkowca Sony A7R IV.
0
6
Sony A7R IV - zdjęcia przykładowe
Sony A7R IV - zdjęcia przykładowe
Dziś Sony pokazało najnowszą bestię ze swojej stajni. Czy 60-milionowy Sony A7R IV rzeczywiście jest w stanie zagrozić pozycji aparatów średniego formatu? Zobaczcie zdjęcia przykładowe.
24
2
Canon PowerShot G5 X Mark II - pierwsze wrażenia
Canon PowerShot G5 X Mark II - pierwsze wrażenia
G5 X Mark II przeszedł kompletną przemianę. Najnowszy model z serii Canon PowerShot w niczym nie przypomina swojego poprzednika. Otrzymujemy usprawnioną matrycę i...
15
1