Test aparatu Canon PowerShot S1 IS

Na fali popularności cyfrowych aparatów kompaktowych z dużym zoomem optycznym, także Canon musiał wystosować odpowiednią ofertę. I jak na potentata przystało zrobił to w świetnym stylu. PowerShot S1 IS to doskonały aparat rodzinny, który fotografuje tak samo dobrze jak filmuje. Zapraszamy do lektury naszego testu.
BUDOWA I WŁAŚCIWOŚCI FIZYCZNE

PowerShot S1 IS należy do grupy "dużych kompaktów". Jest zdecydowanie mniejszy od zwykłej lustrzanki, ale i na tyle duży, że do kieszeni się na pewno nie zmieści. Przyda się więc dopasowany futerał zabezpieczający obudowę przed urazami.



Design
Konstrukcja aparatu jest bardzo zwarta i dobrze dopasowana do dłoni - wszystkie przyciski są w zasięgu palców prawej dłoni. Przy wymiarach 111 x 78 x 66mm waży 370g bez baterii i 470g z bateriami, ale dzięki poprawnemu wyważeniu nie będziemy odczuwać tego ciężaru. Większość elementów obudowy wykonana jest z solidnego plastiku w kolorze srebrnym, nieliczne elementy (np. gwint statywu) są metalowe.

Producenci aparatów fotograficznych od pewnego czasu zwracają szczególną uwagę na odpowiednie wyprofilowane uchwytu. Canon S1 nie jest tu wyjątkiem i odróżniająca się od reszty obudowy część, za którą trzymamy aparat, układa się w dłoni dokładnie tak jak można sobie tego życzyć. Na froncie obudowy dominuje tunelowa osłona optyki, a na tylnej ściance przyciski funkcyjne oraz odchylany i obracany monitor LCD. Nad nim umieszczono spory wizjer elektroniczny, a jeszcze wyżej wbudowaną lampę błyskową typu pop-up.

Obsługa (podstawowe funkcje przycisków)
Większość przycisków funkcyjnych znajduje się po prawej stronie obudowy. Na górnej powierzchni umieszczono 2-pozycyjny przełącznik rejestracja / odtwarzanie, który wyposażony jest dodatkowo w blokadę zapobiegającą przypadkowej zmianie pozycji. Jest to także włącznik aparatu. Przycisk OFF (wyłączanie) znajduje się w środku pierścienia. Pod palcem wskazującym znajdziemy 2-kierunkową dźwignię zmiany ogniskowej (zoom), a w środku tego pierścienia przycisk wyzwolenia migawki. Także na górnej powierzchni obudowy umieszczone jest główne pokrętło trybów pracy aparatu.



Na tylnej ściance, z prawej strony, znajdują się przyciski bezpośredniego sterowania: 4-kierunkowy nawigator, przyciski aktywacji menu i potwierdzenia wyboru oraz odpowiadające za takie funkcje jak: wyświetlanie menu podręcznego (FUNC), pomiar światła, tryb wyświetlania obrazu na monitorze czy przeglądanie zbiorcze i kasowanie zdjęć. Symboliczne oznaczenia przycisków (ikonki) są bardzo czytelne i nie powinno być żadnych problemów ze znalezieniem żądanej funkcji.



Na uwagę zasługują dwie rzeczy, których nie było we wcześniejszych konstrukcjach Canon: przycisk skrótu do wybranej funkcji oraz duży, oznaczony czerwoną kropką przycisk rejestracji wideo. Dla porządku dodajmy, że przyciski odpowiadające za tryb pracy lampy oraz tryb napędu (zdjęcia seryjne, samowyzwalacz itd.) znajdują się na górze obudowy na lewo od lampy błyskowej. Natomiast na boku obiektywu znajdziemy przyciski manualnego strojenia ostrości (MF) oraz przycisk aktywacji / dezaktywacji systemu stabilizacji obrazu (IS).

Optyka
Wbudowany szklany obiektyw marki Canon oferuje aż 10-krotne zbliżenie; odpowiada zakresowi 38-380mm dla aparatu małoobrazkowego. Jest przy tym bardzo jasny: największy otwór przysłony dla szerokiego kąta wynosi F2.8 i spada nieznacznie przy maksymalnym zbliżeniu do F3.1. Na konstrukcję składa się 11 elementów w 9 grupach, w tym jedna soczewka asferyczny, dzięki której obiektyw jest mniejszy, a obraz ostrzejszy. Gdy aparat jest wyłączony optyka w całości schowana jest w wystającej przed lico obudowy tulejce, która chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi.



Oznaczenie "Ultrasonic" (USM) w nazwie obiektywu oznacza oczywiście obecność cichego napędu ultradźwiękowego. Podobnie jak w modelu Pro1 nie jest on związany z ostrością lecz ze zmianą ogniskowej. Największą korzyścią z takiego rozwiązania jest bardzo ciche (niemal bezgłośne) używanie zoomu - zarówno przy fotografowaniu, jak i podczas filmowania. Właśnie dlatego (przez zbyt głośną pracę obiektywu) w większości aparatów cyfrowych oferujących tryb filmowy (z rejestracją dźwięku) zoom podczas kręcenia jest zablokowany. Canon S1 IS nie ma takich ograniczeń.

Zmiany ogniskowej dokonujemy za pomocą 2-kierunkowej dźwigni pod palcem wskazującym. Warto wspomnieć, że ma ona dwa punkty czułości w każdą stronę - lekkie odchylenie spowoduje powolny "najazd", a odchylenie maksymalne da bardzo szybkie przejście od szerokiego kąta do zbliżenia (ok. 1.3 sek. od 38mm do 380mm!). Jest to bardzo wygodny i sprawny system ułatwiający natychmiastowe, ale i precyzyjne kadrowanie.

No i najważniejsza właściwość optyki, zaznaczona nawet w nazwie aparatu. Canon S1 został wyposażony w system stabilizacji obrazu IS (Image Stabilization), który pracuje bardzo "miękko" - przypomina system stosowany w kamerach wideo. Do tego jest dość skuteczny, przy odrobinie wprawy można zrobić ostre zdjęcie z czasem 1/30 sek. przy maksymalnym wysunięciu obiektywu. Włącznik systemu IS znajduje się na boku osłony obiektywu, a jego działanie sygnalizowane jest oddzielną ikoną na monitorze LCD

Podgląd obrazu (LCD i EVF)
Canon S1 posiada niebyt duży, 1.5-calowy monitor LCD. Zaawansowane kompakty tego producenta są już standardowo wyposażane w ekrany odchylane (do 180 stopni) i obracane (do 270 stopni), które możemy ustawić pod niemal dowolnym kątem (przydatne w nietypowych sytuacjach). Rozdzielczość 114,000 punktów na tak małej powierzchni procentuje bardzo ostrym, wyraźnym obrazem. Jasność monitora możemy dobrać na 2-poziomowej skali.



Nad moniotrem znajduje się wizjer elektroniczny EVF (Electronic ViewFinder), pokazujący dokładnie ten sam obraz co ekran LCD. Jego rozdzielczość również wynosi 114 kp i tak samo jak w wypadku LCD widzimy 100% rejestrowanego obrazu oraz najważniejsze informacje o ustawieniach aparatu i ekspozycji. Wizjer posiada też pokrętło korekty dioptrii, które pomoże osobom z wadą wzroku (od -5.5 do 1.5 dpt), gdy będą chciały zdjąć okulary podczas fotografowania. Gumowa osłonka dobrze chroni przed światłem bocznym i EVF jest idealnym rozwiązaniem w słoneczny dzień - monitor LCD jest wtedy mało użyteczny.

Niestety S1 niezbyt dobrze radzi sobie z rozjaśnianiem obrazu podczas fotografowania w słabych warunkach oświetleniowych. Przez to kadrowanie jest dość niewygodne.

Lampa błyskowa
Wbudowana lampa błyskowa pracuje w jednym z trybów: Auto (podniesienie automatyczne gdy błysk jest wskazany), Auto z redukcją efektu czerwonych oczu (dioda wbudowana w lampę), błysk wymuszony, błysk wyłączony, synchronizacja z długim czasem migawki na początku ekspozycji, synchronizacja z długimi czasami na końcu ekspozycji. Moment błysku przy długiej synchronizacji (tzw. 1-sza lub 2-ga kurtyna migawki) wybieramy z poziomu menu aparatu.



Roboczy zasięg błysku (dla czułości ISO 100) wynosi 1 - 4m dla szerokiego kąta) oraz 1 - 3.8m dla maksymalnego zbliżenia. Uprzedzając test zdjęciowy musimy dodać, że błysk jest intensywny i w miarę równy, ale nie pokrywa dokładnie fotografowanego obszaru przy ujęciach szerokokątnych (widoczne jako zaciemnienie rogów kadru). Nie jest to zbyt dokuczliwa właściwość i w codziennym działaniu może nawet nie zostać zauważona.

Moc błysku możemy kontrolować na dwa sposoby. W menu podręcznym (FUNC) jedna z zakładek to korekta ekspozycji z błyskiem (wpływa na czas naświetlenia i na moc lampy) w zakresie +/-2EV w skoku 1/3EV. Drugi sposób to ustawienie mocy wyjściowej lampy na skali od 1 do 3 (dostępne tylko w trybie manualnym). I tak warto osłabić lampę gdy robimy portret z małej odległości lub zwiększyć gdy jesteśmy dalej ni 4m od fotografowanej sceny.

Canon S1 nie posiada stopki lampy zewnętrznej.

Pamięć, złącza i zasilanie
Gniazdo kart pamięci umieszczone na boku aparatu, pod plastikową, zatrzaskową klapką, zgodne jest z kartami CompactFlash Typ I oraz Typ II, a także z dyskami Microdrive. Dzięki zgodności z formatami plików FAT 32 możemy użyć nośników o pojemności większej niż 2GB. Do zestawu handlowego dołączona jest szybka karta CF I o pojemności 32MB. Oczywiście zalecamy dokupienie przynajmniej 256MB.



Aparat zapisuje zdjęcia w jednej z czterech rozdzielczości (2048 x 1536, 1600 x 1200, 1024 x 768, 640 x 480) i trzech poziomach kompresji dla każdej rozdzielczości (SuperFine, Fine, Normal). Nie ma rejestracji w formatach bezkompresyjnych (RAW lub TIFF). Na karcie z zestawu (32MB) zapiszemy: ok. 18 zdjęć w najwyżej rozdzielczości / jakości (2048 x 1536, SuperFine); 35 zdjęć (2048 x 1536, Fine); 65 zdjęć (2048 x 1536, Normal); 30 zdjęć w niższej rozdzielczości i najwyższej jakości (1600 x 1200, SuperFine) itd.



Na tyle obudowy aparatu, poniżej monitora, pod gumową zaślepką znajdziemy złącza aparatu. Jest to standardowy zestaw: wejście zasilania zewnętrznego DC-IN (adapter sieciowy opcjonalnie), złącze komunikacyjne USB 1.1 oraz wyjście Video do przeglądania zdjęć na ekranie telewizora (NTSC / PAL).



Canon S1 zasilany jest 4 "paluszkami". Tradycyjnie zachęcamy do zaopatrzenia się w pojemne akumulatory NiMH typu AA. Testowany aparat gospodaruje energią bardzo rozsądnie. Nie możemy co prawda oszczędzić na nieużywaniu monitora (wizjer elektroniczny zużywa niemal tyle samo prądu co duży LCD), ale po jednokrotnym ładowaniu będziemy mogli intensywnie fotografować przez 2-3 dni. Cztery akumulatoru NiMH 2100mAh wystarczyły nam do wykonania ok. 450 zdjęć (z umiarkowanym używaniem lampy, włączonym krótkim podglądem i przeglądaniem zawartości karty "od czasu do czasu"). W menu Set-up znajdziemy ustawienie automatycznego wyłączania aparatu lub tylko wygaszania wyświetlacza (po upływie 20 sek., 30 sek., 1, 2, 3 lub 10 min.)

Szybkość pracy
W S1 zastosowano przetwornik DiGIC znany z wielu poprzednich konstrukcji Canona. Dzięki niemu praca z aparatem jest dość sprawna, a czasy reakcji, zapisu danych czy osiągi zdjęć seryjnych bardzo przyzwoite. W testach najgorzej wypada czas startowy (od włączenia do gotowości do pierwszego zdjęcia wraz z wysunięciem obiektywu) - ok. 4 sek. Czas reakcji migawki przy ustawionej ostrości wynosi ok. 0.2 sek, natomiast reakcja wraz z czasem potrzebnym na wyostrzenie to 0.6 - 0.9 sek. (w zależności od typu fotografowanego obiektu).

W trybie zdjęć seryjnych kolejne ujęcia rejestrowane są w tempie 1.8 kl/sek (a więc troszkę szybciej niż deklarowane przez producenta 1.7 kl/sek.). Dzięki szybkiemu przetwarzaniu i sporemu buforowi w serii wykonamy nawet do 24 ujęć (wszystkie dane dla 2048 x 1536 Super Fine, karta SanDisk Ultra II 256MB). Ogólnie jak na aparat do zastosowań "domowych" Canon S1 jest dość szybki, choć na pewno od czasu do czasu przydarzy nam się stracone ujęcie spowodowane długim uruchamianiem.

Komentarze
Polecane artykuły
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2
Okiem zawodowca: Lumix S1 i S1R
28 Mar 2019
Fotografka National Geographic, kreatywny portrecista, utytułowany fotoreporter publikujący w prasie... Zobaczcie, co o nowych pełnoklatkowych korpusach Panasonic mówią profesjonalni fotografowie.
0
Obiektyw do zadań specjalnych, czyli Venus Optics Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro i powiększenie 5:1 w praktyce
20 Mar 2019
Venus Optics Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro to jedno z niewielu specjalistycznych szkieł kierowanych do miłośników ekstremalnych powiększeń na rynku. Jest przy tym konstrukcją znacznie nowszą i tańszą od swojego konkurenta. Zobaczcie, na co je stać.
6
Galeria zdjęć w twoim salonie? Oto przyjazne dla portfela wydruki, dzięki którym stworzysz prywatną wystawę
6 Mar 2019
Dostępność usług drukowania takich jak MojObraz.pl pozwala nam stworzyć z salony własną salę wystawową. Przyjazne portfelowi, szybkie i łatwe z punktu widzenia klienta - nie ma powodu, dla którego nie warto by było spróbować.
0