Test kompaktu Casio QV-R40

Kompaktowy aparat cyfrowy Casio QV-R40 zaprezentowany po raz pierwszy w lipcu 2003 roku. W sklepach pojawił się już po wakacjach, ale i tak cieszył się zasłużonym zainteresowaniem użytkowników. Bardzo mały, niezwykle poręczny i funkcjonalny, szybki i co najważniejsze dość tani. Zapraszamy do zapoznania się z naszym testem.

2. BUDOWA I WŁAŚCIWOŚCI FIZYCZNE

Obudowa QV-R40 wykonana jest prawie w całości z metalu sprawiając wrażenie bardzo solidnej i wytrzymałej na przypadkowe uderzenia. Niewielkie wymiary (88 x 60.5 x 32.7mm) pozwalają na schowanie aparatu do kieszeni lub małego pokrowca. Noszeniu aparatu "pod ręką" (najlepiej w kieszeni) sprzyjają też zaokrąglone krawędzie oraz brak wystających elementów. Jednocześnie waga 160g bez baterii i 210g z bateriami jest dokładnie taka jakiej można się spodziewać - aparat jest zwarty, ani za lekki, ani za ciężki.



Te same pozytywne czynniki stwarzają ryzyko wyśliznięcia aparatu z dłoni. Zapobiec ma temu lekkie wybrzuszenie uchwytu. Najlepiej jednak podczas fotografowania korzystać z paska dołączonego do zestawu. Frontową część zajmuje obiektyw 8 - 24mm (odpowiednik 39 - 117mm), F2.8 - F4.9, który mieści się w całości w obudowie gdy aparat jest wyłączony. Po włączeniu natychmiast wysuwa się przed lico (ok. 2cm przy ogniskowej 39mm).

Na środku, dość blisko obiektywu, znajduje się lampa błyskowa. Jej zakres, zgodnie z informacjami producenta, wynosi 04-2.9m dla szerokich ujęć i 0.4-1.7m dla zbliżeń. Nie brzmi to imponująco, ale test lampy wykazał, że zakres ten jest nieco większy, a sam błysk bardzo intensywny. Możemy go jeszcze skorygować za pomocą funkcji kompensacji mocy błysku. Pod lampą znajduje się dioda sygnalizacyjna samowyzwalacza, a obok wylot celownika optycznego. W stosunku do QV-R4 ubyła lampa wspomagająca pomiar ostrości, a szkoda.



Lewą część tylnej ścianki zajmuje 1.6-calowy monitor LCD o rozdzielczości całkowitej 84,000 punktów. Obraz, mimo widocznej ziarnistości, jest w nim bardzo dobrze widoczny choć w silnym świetle będziemy musieli osłonić go ręką by dojrzeć szczegóły. Na pochwałę zasługuje częstotliwość odświeżania obrazu - na monitorze widać dokładnie to co "widzi" obiektyw. Powyżej LCD umieszczono celownik optyczny o kryciu ok. 85%. Błąd paralaksy (niepełnej zgodności obrazu w celowniku z obrazem TTL) skłania raczej do korzystania z LCD przy podglądzie obrazu. Dwie diody w bezpośrednim sąsiedztwie celownika informują o gotowości lampy błyskowej i ostrości. Celownik nie ma korekty dioptrii (kolejna redukcja funkcji w stosunku do R4).

Obok wizjera widzimy dwa poręczne przyciski szybkiego dostępu do trybów odtwarzania i rejestracji. Reakcja na wciśnięcie jest błyskawiczna. Po prawej stronie umieszczono 4-kierunkowy nawigator z niezależnym, centralnym przyciskiem potwierdzenia wyboru (SET). Pozycja "góra" odpowiada przy rejestracji za tryb ostrości (auto / makro / nieskończoność / manual), a w odtwarzaniu za wyświetlanie albumu. Pozycji "dół" odpowiada za tryby lampy błyskowej, a przy odtwarzaniu za kasowanie. Pozycje "lewo" / "prawo" pełnią funkcje nawigacyjne i zmieniają wartość korekty ekspozycji. Dwa oddzielne przyciski (powyżej i poniżej nawigatora) to MENU aktywujący menu aparatu i DISP zmieniający tryb wyświetlania LCD (sam obraz / obraz z informacją / LCD wyłączone). Warto wspomnieć w tym miejscu, że przycisk SET jest skrótem do wybranej funkcji, wybranej wcześniej jako "funkcja podręczna" w menu (może to być czułość, balans bieli itd.).



Na górnej powierzchni obudowy znajdziemy włącznik (ON/OFF) - mały przycisk w zagłębieniu. Obok, pod kciukiem, znajduje się 2-kierunkowa dźwignia zmiany ogniskowej. Zmiana ogniskowej od minimalnej do maksymalnej jest błyskawiczna (nieco ponad 1 sek.), ale niezbyt precyzyjna - wprowadzenie małej zmiany jest bardzo trudne i wymaga wyczucia. Wewnątrz pierścienia zoomu ukryty jest spust migawki.

Na obu bokach obudowy, pod gumowymi zaślepkami umieszczone są gniazda: USB 1.1 (prawy bok patrząc od frontu) i zasilania zewnętrznego DC-IN (lewy bok). Nie ma niestety wyjścia Video, dzięki któremu można by zorganizować np. pokaz zdjęć na monitorze telewizyjnym.



Pod wysuwaną i odchylaną pokrywą na spodzie aparatu znajdują się gniazda zasilania i kart pamięci. QV-R40 korzysta z dwóch akumulatorów NiMH o dużej pojemności 2100 mAh, które wraz z ładowarką znajdują się w zestawie. Zużycie energii jest bardzo rozsądne - po pełnym naładowaniu można wykonać nawet do 300 zdjęć. Pod tą samą pokrywą lokujemy karty pamięci Secure Digita / MultiMeda Card. Pamięć wbudowana 10MB wystarczy na zapisanie zaledwie kilku zdjęć w wysokiej rozdzielczości, dlatego lepiej od razu zaopatrzyć się w pojemną kartę wymienną (sugerujemy 128 MB).



Obudowa zaprojektowana jest bardzo precyzyjnie i zgrabnie. Przyciski są dość dobrze chronione przed przypadkowym dociśnięciem, a w jednym wypadku - przycisku ON/OFF - aż za dobrze (trzeba precyzyjnie ustawić palec i mocno docisnąć - na początku nie zawsze się udaje). Aparat jest znakomicie wyważony i mimo małych rozmiarów dobrze leży w dłoni.

W zestawie handlowym znajduje się:

1. Aparat Casio QV-R40
2. Kabel USB
3. 2 akumulatory NiMH 2100 mAh i ładowarka BC-5H
4. Instrukcja obsługi (na płycie)
5. Oprogramowanie edycyjne
6. Pasek na nadgarstek

Komentarze
Polecane artykuły
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
3 Maj 2019
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy wypracowali nowe sposoby na przyśpieszenie pracy? A może pojawiły się bardziej zaawansowane opcje retuszu?
0
Panasonic Lumix G90 - pierwszy wybór, nie tylko dla fotografa
1 Maj 2019
Najnowszy Panasonic Lumix G90 to najlepsze cechy poprzednika i jeszcze bardziej zaawansowany tryb wideo, zbliżający go do topowych filmujących modeli z serii Lumix.
0
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2
Okiem zawodowca: Lumix S1 i S1R
28 Mar 2019
Fotografka National Geographic, kreatywny portrecista, utytułowany fotoreporter publikujący w prasie... Zobaczcie, co o nowych pełnoklatkowych korpusach Panasonic mówią profesjonalni fotografowie.
0