Test lustrzanki Olympus E-1

O lustrzance cyfrowej Olympus E-1, a dokładnie o E-Systemie, którego jest częścią piszemy bez mała od półtora roku. Wreszcie przyszedł czas na obszerną prezentację właściwości tego niezwykłego aparatu - dla wielu specjalistów kamienia milowego w rozwoju fotografii cyfrowej.

8. MOŻLIWOŚCI I JAKOŚĆ ZDJĘĆ

Tak jak wspominaliśmy na wstępie nie możemy opublikować typowych zdjęć testowych prezentujących poszczególne czułości i rozdzielczości. Jest to spowodowane faktem, że testowany przez nas egzemplarz E-1 nie był produktem finalnym pod względem jakości obrazu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by podzielić się wstępnymi wrażeniami oraz zdjęciami samplowymi.

Olympus E-1 podczas pracy


W całej powyższej treści próbowaliśmy wyłuskać fakt ogromnych możliwości i swobody operowania aparatem. Ilość funkcji idzie tu w parze ze znakomitym systemem zarządzania, na który składają się przede wszystkim przyciski bezpośredniego sterowania umieszczone na obudowie aparatu. Dają one fenomenalny poziom kontroli, szybkość i bezbłędność działania. Do tego wszelkie zmiany są od razu pokazywane na bardzo czytelnym panelu LCD.

Druga sprawa to sama ilość funkcji ich wariacji. Poza podstawowymi takimi jak tryby pomiaru światła, pomiaru ostrości, balansu bieli itd. są to parametry obrazu z szerokimi zakresami korekty, opcją wyboru przestrzeni barwnej czy predefiniowanych trybów kolorystyki. Trudno przecenić też łatwą dostępność takich funkcji jak korekta winietowania, redukcja szumów oraz filtr szumów. Pod tym względem E-1 może być wzorem do naśladowania.

Co do jakości obrazu - i czujemy się zobligowani do ponownego przypomnienia, że nie jest to zdanie ostateczne - to E-1 ma też swoje słabsze strony. Przede wszystkim zwraca uwagi wysoki poziom przenoszenia szumów przy czułości wyższej niż ISO 800. Pozwala to zrozumieć dlaczego wartości ISO 1600 oraz ISO 3200 nie są dostępne w podstawowym zakresie tylko dopiero po uruchomieniu funkcji ISO Boost.

Przeprowadziliśmy też dość ekstremalny test zachowania matrycy przy długich czasach naświetlania. Ekstremalny dlatego, że temperatura otoczenia wynosiła ok. 40 stopni C., a stałe zakłócenia sensora, widoczne jako czerwone i niebieskie punkty, są tym wyższe im jest goręcej. Naświetlanie zaczernionego kadru przez 30 sek. wykazało straty jakości już przy czułości ISO 400. Można jednak pochwalić system redukowania zakłóceń, który dość skutecznie spełnia swoją misję. Jedna uwaga - przy włączonym systemie NR możemy zapomnieć o wykonaniu zdjęć seryjnych (a prowadząc dalej tę polemikę można podać w wątpliwość sens wykonywania zdjęć seryjnych przy czasie migawki w okolicach 2 sek.). Niemniej nad tym elementem konstruktorzy muszą jeszcze popracować.

Osobiście jesteśmy zachwyceni jakością optyki ZUIKO DIGITAL. Po pierwsze nie uda się przyłapać aparatu na dystorsji (beczułkowatego lub wklęsłego skrzywienia linii równoległych). Po pierwsze z racji znakomitych właściwości samych obiektywów, a po drugie dzięki komunikacji aparatu ze szkłem. Tzn. obiektyw jeśli ma już tendencję do przekłamywania obrazu, to na poziomie przetwarzania danych w aparacie, zniekształcenie zostanie skorygowane. Podobnie wygląda to w przypadku winietowania. Ponadto w E-1 i dedykowanych obiektywach udało się niemal całkowicie rozwiązać problem aberracji chromatycznej. Naprawdę duże słowa uznania.

System pomiaru ekspozycji Olympusa E-1 wykazuje się wysoką precyzją i powtarzalnością wyników. Podczas testu korzystaliśmy głownie z pomiaru ESP oraz tradycyjnego pomiaru centralnie-ważonego. Zarówno przy mocnym świetle słonecznym, jak i w zacienionych lub kontrastowych sytuacjach zdjęciowych efekt końcowy będzie zgodny z intencjami fotografującego. Równie dobre wrażenie robi system równoważenia światła białego. Wspominaliśmy już o swobodzie korygowania tego parametru, ale także automatyka budzi zaufanie.

Z końcową opinią wstrzymujemy się do czasu, aż będzie dostępny egzemplarz seryjny, jednak to co już widzieliśmy robi bardzo dobre wrażenie. Wysoka dynamika obrazu, wierna reprodukcja kolorów rozszerzona o możliwość swobodnego kształtowania przestrzeni barwnej na poziomie aparatu lub w postedycji, szeroki zakres tonalny obrazu to właściwości niezwykle cenne przy profesjonalnych zadaniach do jakich przeznaczony jest ten aparat.

Najlepiej jednak wyrobić sobie opinię na podstawie obrazów zarejestrowanych E-1. Na następnej stronie udostępniamy 7 zdjęć z opcją ściągnięcia pełnowymiarowych plików, a także kilka w mniejszej rozdzielczości.

Komentarze
Polecane artykuły
Czy fotografia i zjawiska nadprzyrodzone to dobrana para? Odwiedziliśmy tegoroczny Fotofestiwal
3 Lip 2019
Z niektórymi miesiącami związane są nieodłącznie pewne wydarzenia. I tak czerwiec od razu kojarzy nam się z łódzkim Fotofestiwalem. Staramy się go odwiedzić co roku, choć na chwilę. Przyglądamy się tegorocznej edycji wydarzenia.
0
Fujifilm GFX 50R - w podróży po bezdrożach Jordanii
25 Cze 2019
Jordania. Kraj skał i piasku, cały mieniący się w żółciach i czerwieniach. O tym Google Maps powiedziało mi jeszcze przed wyjazdem. Nie wiedziałam natomiast, że jest to kraj głównie górzysty. W tygodniowej podróży towarzyszył mi kompaktowy średni format Fujifilm GFX 50R. Jak sprawdził się w niełatwych warunkach fotografii podróżniczej?
3
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
3 Maj 2019
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy wypracowali nowe sposoby na przyśpieszenie pracy? A może pojawiły się bardziej zaawansowane opcje retuszu?
0
Panasonic Lumix G90 - pierwszy wybór, nie tylko dla fotografa
1 Maj 2019
Najnowszy Panasonic Lumix G90 to najlepsze cechy poprzednika i jeszcze bardziej zaawansowany tryb wideo, zbliżający go do topowych filmujących modeli z serii Lumix.
0