Tenba Shootout II 24L - test plecaka

Tenba Shootout II 24L - test plecaka

Dziś sprawdzamy czy plecak Shootout II 24L to propozycja Tenby właściwa dla profesjonalnego fotografa.

Funkcjonalność i pojemność

Fotografowie, którzy zdecydują się na Tenbę Shootout II 24L nie powinni narzekać na brak miejsca na sprzęt fotograficzny. Plecak zapewnia imponującą wręcz pakowność głównej komory. Pełny dostęp do skrywanego sprzętu otrzymujemy poprzez otwarcie frontowej i usztywnionej klapy (ta zapinana jest na dużych rozmiarów suwak ze 180-stopniowym otwarciem w dół). Poza tym aparat wraz z obiektywem możemy wyjąć poprzez otwarcie umieszczonej u spodu bocznej klapy (z dedykowaną zamykaną kieszonką na dekielki, w której znajdziemy małą szmatkę z mikrofibry). Naszym zdaniem są to dwa z najwygodniejszych rozwiązań jakie możemy znaleźć w tego typu plecakach fotograficznych. Oba sposoby zapewniają szybkie i funkcjonalne dojście do wnętrza.

Komora główna jest wyłożona szarym matowym materiałem (dodatkowo chroni przenoszony sprzęt przed porysowaniem), a separatory zostały właściwie rozmieszczone zapewniając optymalną konfigurację. Otrzymujemy wyraźnie zaakcentowane miejsce na profesjonalną pełnoklatkową lustrzankę z podpiętym obiektywem (nawet 300 mm f/2.8). Do tego pomieścimy jeszcze: zapasowe (także pełnoklatkowe) body oraz od 4 do 6 dodatkowych obiektywów. Oczywiście komora główna jest w pełni konfigurowalna, dzięki czemu będziemy w stanie ją przeorganizować w taki sposób, by wnętrze było odpowiednio dostosowane do wielkości i specyfiki przenoszonego sprzętu.

Niemniej jednak brak wyjmowanego insertu może już dla niektórych okazać się pewną wadą. Trudno nam będzie szybko przekształcić model Shootout II w plecak podróżny. Niestety przegródki i separatory musimy osobno odpiąć, co zajmuje sporo czasu. Zdecydowanie lepiej sprawdza się więc wyprofilowany wkład, który możemy przekładać z wcześniej zaplanowaną konfiguracją. Ale na obronę Tenby można powiedzieć, że większość plecaków z przeznaczeniem stricte fotograficznym korzysta z właśnie takiego projektu komory.

Jednak Shootout II nie zapewnia tylko imponującej pojemności komory głównej. Plecak wyposażono w szereg kieszeni i schowków na mniejsze i większe akcesoria niezbędne podczas pracy w terenie. Już pod wspomnianą samą klapą (od jej wewnętrznej strony) producent dodatkowo umieścił przezroczysty wizytownik oraz dwie (także przezroczyste) kieszenie, które świetnie sprawdzą się jako miejsce do przechowywania ładowarek i kabli lub akcesoriów, w tym np. dysków przenośnych, czytników kart lub akumulatorów.

Z kolei od zewnętrznej strony klapy plecaka znajdziemy aż trzy zamykane kieszenie. Pierwsza, wyjątkowo głęboka jest na tyle duża, że bez problemu zmieścimy w niej książkę, magazyn lub nawet 10-calowy tablet. Do tego umieszczono w niej trzy dzielone kieszonki np. na powerbank lub inne pomniejsze akcesoria. Z kolei kolejne dwie kieszenie z zamknięciem mogą zostać wykorzystane jako miejsce do przechowania dodatkowych akumulatorów lub etui z kartami pamięci, czyli rzeczy do których będziemy chcieli mieć częsty i natychmiastowy dostęp. Poza tym od strony pleców producent umieścił wzmocnioną kieszeń (z zabudowanym zamkiem YKK), do której schowamy 15“ laptopa.

Ale to nie wszystko. Po bokach plecaka znajdziemy kolejne cztery kieszenie. Dwie (po jednej z każdej ze stron) wykonano z elastycznego materiału i mogą posłużyć jako miejsce do przenoszenia butelki z wodą. Kolejne dwie to już zamykane na suwak kieszenie, z których jedna jest głęboka na całą wysokość plecaka. Schowamy do niej mikrofon typu shotgun lub niewielki monopod - o czym zresztą informują nadrukowane oznaczenia. Po obu stronach plecaka znalazły się także paski bezpieczeństwa (zamykane na klamrę), dzięki czemu jesteśmy w stanie przymocować statyw podróżny. Ponadto na samym spodzie plecaka skrzętnie ukryto jeszcze jedną kieszeń na ważne dokumenty. A jeśli tego byłoby mało, to na każdym z naramienników mamy zaczep D-ring, do którego przymocujemy opcjonalne pokrowce na akcesoria.

Pochwalić musimy także bardzo dobre wyważenie testowanego modelu. Nawet w pełni naładowany sprzętem plecak jesteśmy w stanie postawić pionowo na stabilnym podłożu (o ile wcześnie wyciągniemy pokrowiec przeciwdeszczowy z dolnej komory, o czym wspominaliśmy w poprzednim dziale).

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

Komentarze
Polecane artykuły
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
3 Maj 2019
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy wypracowali nowe sposoby na przyśpieszenie pracy? A może pojawiły się bardziej zaawansowane opcje retuszu?
0
Panasonic Lumix G90 - pierwszy wybór, nie tylko dla fotografa
1 Maj 2019
Najnowszy Panasonic Lumix G90 to najlepsze cechy poprzednika i jeszcze bardziej zaawansowany tryb wideo, zbliżający go do topowych filmujących modeli z serii Lumix.
0
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2
Okiem zawodowca: Lumix S1 i S1R
28 Mar 2019
Fotografka National Geographic, kreatywny portrecista, utytułowany fotoreporter publikujący w prasie... Zobaczcie, co o nowych pełnoklatkowych korpusach Panasonic mówią profesjonalni fotografowie.
0