Fotograf niedzielny - Myśli nieposkładane

Oczywiście, jak można się było spodziewać, wiele osób nieźle dało mi popalić po tym, jak tydzień temu "zareklamowałem" aparat pewnej marki. Nie omieszkało się też odezwać paru czytelników, których uraziłem tym, że miałem czelność źle napisać o ekscytującym Canonie 300D.
Oczywiście, jak można się było spodziewać, wiele osób nieźle dało mi popalić po tym, jak tydzień temu "zareklamowałem" aparat pewnej marki. Nie omieszkało się też odezwać paru czytelników, których uraziłem tym, że miałem czelność źle napisać o ekscytującym Canonie 300D.

Ale hej, jestem tylko człowiekiem. Mam swoje upodobania. Tak jak wy macie swoje.

Pozwolę sobie teraz na taką małą uwagę - myślę, że od czasu do czasu przydałoby sobie przypomnieć, że nie chodzi o jihad czy krucjatę. Nawet kiedy dyskutujemy o cyfrówkach, wciąż rozmawiamy o aparatach. Pamiętacie jeszcze? O fotografii. O czymś, co nas łączy: jako hobby, dziedzina sztuki, sposób zarobkowania. Cyfrówka, którą kupisz dziś lub jutro nie określi twojej wartości jako istoty ludzkiej, a jeśli kupisz nieodpowiednią, twój pies nadal będzie cię kochał. Więc jeśli wkurzyło cię coś, co napisałem, przełącz na inny program. Ja się po prostu staram dobrze bawić.

Zdjęcie autorstwa Philippe'a Lijour. Szczegóły poniżej.


Wracając do tematu: to prawda, że EOS 300D to przełomowa lustrzanka cyfrowa. Można na to tak spojrzeć. Jednak można to potraktować nieco inaczej. A dokładniej mówiąc, uświadomić sobie, że nie oferuje nic więcej niż "Anioł Ciemności" (tak w Sony nazywają F-828).

300D ma 6 MP. No dobra, ale Sony ma 8. I nie - liczba pikseli to nie wszystko.

"Niska" cena EOS'a uwzględnia obiektyw. Niesamowite, nawet jeśli "niska cena" to pojęcie względne. Tyle że cyfra Sony też jest sprzedawana z obiektywem.

Canon ma sensor CMOS. Niech będzie, ale Sony ma nową matrycę z czterema filtrami barwnymi. Mówisz "kartofle", a ja "ziemniaki". Dopóki testy egzemplarzy produkcyjnych nie wykażą, że jedno jest lepszy od drugiego - zakładając, że tak będzie - będę musiał się wstrzymać z wydaniem werdyktu w tej sprawie. Różne drogi do tego samego celu.

Matryca Canona jest większa. Większe matryce oznaczają lepszą jakość obrazu. Zazwyczaj. Punkt dla Canona.

Wyświetlacz Sony może służyć jako wizjer. W Canonie, tak jak we wszystkich innych lustrzankach cyfrowych da się na nim jedynie obejrzeć już zrobione zdjęcie. Punkt dla Sony.

Już słyszę, jak zwolennicy Canona drą się: A co z wymiennymi obiektywami? Zignorował najważniejszą sprawę!

Czyżby? Pamiętajcie, że EOS 300D, to, no cóż - cyfrowa trzysetka. Większość tych aparatów (na film) jest sprzedawana z zoomem i zazwyczaj jest to jedyny obiektyw, który się do nich do kupuje. Nie przeczę - możecie podpiąć do EOS'a 300D takie szkiełka jak EF 15mm, 90mm tilt-shift czy 300mm f/2.8 USM...

.. zakładając, że stać was na te obiektywy, ale z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu nie stać was na wydanie o 500 USD więcej i kupno 10D. Na peeewno. Myślę, że jedynym prawdopodobnym dodatkiem do 300D będzie jakieś tanie tele. Natomiast Sony nie cierpi z powodu kurzu na matrycy, a niewymienne szkło Zeissa jest znacznie jaśniejsze niż nowy obiektyw do Canona. Oczywiście wszystko zależy od osobistych upodobań. Wszechstronność wymiennych obiektywów czy wygoda wszystkiego-w-jednym? Długie tele czy jasny obiektyw? Nieznacznie większa liczba pikseli czy (prawdopodobnie) mniej szumów przy wyższych czułościach? Canon nie rozwiązał problemu cyfry dla wszystkich.

Oczywiście najważniejsze, że oba te aparaty powinny robić fajne zdjęcia o jakości, o której mogliśmy tylko pomarzyć 10 lat temu i za cenę, która jeszcze całkiem niedawno wydawała się nieprawdopodobna. To dobrze. Sami wybierzcie (jeśli macie to szczęście móc wybierać) i dobrze się bawcie fotografując.


Zabójczy spam

Jakby to kogoś interesowało przez 12 dni, kiedy byłem na wakacjach dostałem 1500 e-maili. Zaledwie mniej więcej jedna dziesiąta była do mnie. Jednak nawet to nic w porównaniu do mojego nowego rekordu: 145 śmieciowych wiadomości w przeciągu 15 godzin. Wygląda na to, że najnowocześniejsze badania marketingowe wykazały, że a) potrzebny mi nowy kredyt i większy penis, b) szczerze wierzę, że jakiś facet z Nigerii potrzebuje numeru mojego konta, żeby przelać na nie 20 milionów dolarów, c) lubuję się w sprośnych rozmowach o "gorących nastolatkach". Nie przyznaję się do niczego, co przed chwilą wymieniłem - a może raczej nie przyznałbym się, gdybym miał w tej sytuacji cokolwiek do powiedzenia.


Mazen Dana, R.I.P.


Czołg 1, Fotograf 0

W zeszłą niedzielę Pentagon przyznał, że czołg należący do armii USA "wypalił" do nieuzbrojonego fotoreportera nazwiskiem Mazen Dana. Czołg wygrał. Neal Al-Shyoukhi, dźwiękowiec, który pracował wtedy z Daną, powiedział, że ten otwarcie odszedł "trzy, cztery metry" od ich samochodu i że "z pewnością ich zauważono i rozpoznano". Najwyraźniej żołnierz, który zastrzelił Danę w biały dzień myślał, że jego kamera wideo to granatnik przeciwpancerny. Mazen Dana był szanowanym i lubianym kamerzystą agencji Reutera, laureatem licznych nagród. Zostawił po sobie wdowę i czwórkę zrozpaczonych małych dzieci.

Dawniej fotoreporterzy musieli uważać na wroga.


Wielka fala

Co jakiś czas jakaś fotografia robi na mnie ogromne wrażenie. Zdjęcie znajdujące się na początku felietonu zostało wykonane przez faceta nazwiskiem Philippe Lijour na tankowcu Esso Languedoc u wybrzeży Durban w roku 1980. Do dziś jest to jedyna fotografia przedstawiająca pewien rodzaj fali, która pojawia się czasem podczas sztormu i góruje nad innymi falami, a do tego nadchodzi z nieco innego kierunku. Fotograf ustalił, że średnia wysokość fal wynosiła wtedy ok. 5-10 metrów. Żebyśmy mogli ocenić wysokość tej fali, potrzebny jest jakiś obiekt, z którym ją porównamy, a którego wysokość znamy. Szczyt masztu, który widać po prawej stronie zdjęcia znajduje się ok. 27 metrów nad poziomem morza.

Ponieważ przed taką falą robi się ogromny "dół", z powierzchni oceanu - czyli powiedzmy z pokładu statku - fala na zdjęciu wyglądałaby jak ośmiopiętrowy budynek.

Zaskakujące, że do bardzo niedawna tego typu zjawiska były uznawane za żeglarskie przesądy. Mniej zaskakujące jest natomiast to, że dziś naukowcy nie tylko wierzą w ich istnienie, ale uważają, że są odpowiedzialne za znaczną część wraków, w tym wielu wypadków, w których statki i łodzie znikały bez śladu. Esso Languedoc wyszedł z tego bez szwanku (mniej więcej oczywiście).

Trzymajcie więc aparaty w gotowości. Nawet w brzydką pogodę.


----
Mike Johnston


Zajrzyjcie na stronę Mike'a www.37thframe.com. Warto też przeczytać jego felietony drukowane w miesięczniku Black & White Photography.


W latach 1994-2000 Mike Johnston był redaktorem naczelnym magazynu PHOTO Techniques. Od 1988 do 1994 roku był redaktorem bardzo cenionego periodyku Camera & Darkroom. Choćby z tego powodu stał się jednym z najbardziej wpływowych dziennikarzy amerykańskiego rynku fotograficznego ostatniej dekady.
Co niedziela Mike pisze swój felieton zatytułowany "Fotograf niedzielny", w którym daje wyraz swoim kontrowersyjnym poglądom na temat przeróżnych zjawisk, jakie mają miejsce w świecie fotografii.


Mike Johnston


Mike Johnston pisze i publikuje niezależny nieregularnik The 37tth Frame, który adresowany jest do maniaków fotografii. Jego książka zatytułowana The Empirical Photographer ukaże się w sierpiniu 2003 roku.

Autor udzielił nam pozwolenia na przetłumaczenie i opublikowanie jego felietonów w wyrazie wdzięczności dla swoich krewnych - państwa Nojszewskich mieszkających w Oak Park w stanie Illinois.
 
Komentarze
Polecane artykuły
Aktualizacje obiektywów Tamron. Wraz z nowym softem otrzymamy kompatybilność z bezlusterkowym systemem Nikon Z
20 Lis 2018
SP 70-200 mm f/2.8 Di VC USD G2, SP 150-600mm f/5-6.3 VC USD G2 i 17-35 mm f/2.8-4 Di OSD to trzy obiektywy Tamrona, które po zaktualizowaniu będą kompatybilne z Nikonem Z6 i Z7 oraz adapterem FTZ.
0
Grand Prix Fotofestiwal 2019 - trwa nabór zgłoszeń
20 Lis 2018
Grand Prix Fotofestiwal 2019 czeka na Wasze prace. Na laureata nagrody głównej czeka 10 tys. zł oraz wystawa podczas kolejnej edycji Fotofestiwalu w Łodzi. Poza tym to świetna okazja dla fotografów z całego świata na zaprezentowanie swoich osobistych i unikalnych projektów.
0
Album „Modern Spaces“ Nicolasa Grospierre’a to fotograficzny pomnik modernistycznej architektury
19 Lis 2018
Jednym z wydarzeń towarzyszących tegorocznej edycji Warszawskich Targów Książki Artystycznej będzie spotkanie z polsko-francuskim fotografem Nicolasem Grospierrem, który opowie o swojej najnowszej publikacji „Modern Spaces: A Subjective Atlas of 20th-Century Interiors“.
0
„Return“ Piotra Kucia to magia fotografii otworkowej. Wenisaż wystawy już w najbliższy czwartek w Szczecinie
19 Lis 2018
„Czarowanie światłem jest jedynym narzędziem w świecie filmu i fotografii, które tworzą magię obrazu“ - komentuje Piotr Kucia, autor wystawy „Return“. Wernisaż jego zdjęć otworkowych odbędzie się 22 listopada w Galerii Okręgu Szczecińskiego ZPAF.
0