Fujifilm X-T1 - firmware 4.0 vs 3.0

Fujifilm X-T1 - firmware 4.0 vs 3.0
Wraz z końcem czerwca 2015 roku firma Fujifilm udostępniła długo wyczekiwaną aktualizację oprogramowania X-T1. W związku z tym w naszej redakcji pojawiły się dwa egzemplarze flagowego modelu japońskiego producenta. Jeden z nich został zaktualizowany do najnowszej wersji 4.0, drugi posiada starszy firmware 3.0. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, w jakim stopniu najnowsze oprogramowanie usprawnia pracę i osiągi flagowego modelu X-T1.
Firmware w wersji 4.0 wprowadza szereg zmian. Najważniejszą z nich jest nowy, usprawniony system autofokusa, który po raz pierwszy został zaprezentowany podczas premiery aparatu X-T10. Wraz z aktualizacją oprogramowania otrzymamy między innymi strefowy autofokus, pozwalający na stworzenie strefy ustawiania ostrości składającej się z 3x3, 5x3 lub 5x5 punktów spośród 77 dostępnych, oraz funkcję Wide/Tracking, umożliwiającą między innymi śledzenie poruszającego się obiektu w zakresie wszystkich dostępnych pól. Ponadto, po aktualizacji do wersji 4.0, model X-T1 powinien działać wydajniej niż to samo body ze starszym oprogramowaniem.



Tak nowe oprogramowanie 4.0 wygląda w teorii. My sprawdziliśmy, jak prezentuje się w praktyce. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, porównaliśmy Fujifilm X-T1 posiadające oprogramowanie w wersji 4.0 z aparatem X-T1, który miał wgrany starszy firmware 3.0. Oba modele przetestowaliśmy między innymi pod kątem precyzyjności oraz szybkości autofokusa, a także czasu gotowości do pracy.
Fujifilm X-T1 - wersja oprogramowania 4.0
Już na samym początku pracy z X-T1 posiadającym oprogramowanie 4.0 zauważyliśmy znaczną poprawę osiągów. Aparat uruchamiał się wyraźnie szybciej niż egzemplarz ze starszym softem. Czas gotowości do pracy wyniósł około 0,6 sekundy, podczas gdy model X-T1 z wersją oprogramowania 3.0 potrzebował na to około jednej sekundy. W momencie, gdy skorzystamy z opcji wysokiej wydajności (zalecane przez producenta), która zwiększa wydajność aparatu, czas uruchamiania zostanie skrócony. X-T1 z oprogramowaniem 4.0 uruchomi się w 0,3 sekundy, co jest bardzo dobrym wynikiem, który możemy porównać z tymi, jakie osiągają zaawansowane lustrzanki. Fujifilm X-T1 ze starszym firmwarem uruchomi się w 0,6 sekundy. Tak więc nowe oprogramowanie sprawiło, że czas gotowości do pracy X-T1 jest znacznie krótszy, dzięki czemu z winy aparatu nie ominie nas żaden dynamiczny i ważny moment, który chcieliśmy sfotografować.
Fujifilm X-T1
Ostrzenie w trybie pojedynczego punktu autofokusa również uległo zmianie - oczywiście na korzyść aparatu z nowszym oprogramowaniem. Czas przeostrzenia między obiektami wyniósł około 0,3 sekundy, w momencie gdy X-T1 w wersji 3.0 potrzebowało na to około 0,5 sekundy. Ponadto, ustawianie ostrości w warunkach słabego oświetlenia oraz niskiego kontrastu również zostało poprawione (zakres detekcji 0.5EV w porównaniu do zakresu 2.5EV). Rzecz jasna aparat nieco wolniej ostrzył w ciemnych pomieszczeniach. Czasem nawet zdarzyło się mu potwierdzić ostrość, gdy obiekt tak naprawdę był rozmyty, jednak zauważalna jest poprawa w kontekście użycia modelu X-T1 (wersja 4.0) w słabych warunkach oświetleniowych. Dlatego też za to producentowi należą się brawa, ponieważ X-T1 ze starszym oprogramowaniem nie do końca potrafił poradzić sobie w warunkach ograniczonego światła i mało wyraźnego kontrastu.

Kolejnym czynnikiem, który postanowiliśmy sprawdzić był tryb ciągłego autofokusa. W skrócie - chcieliśmy porównać, jak oba modele poradzą sobie podczas fotografowania obiektów w ruchu. W związku z tym zdecydowaliśmy się na sfotografowanie jednej z bardziej wymagających scen - obiektu, który szybko porusza się w stronę aparatu. Taka sytuacja jest bardzo wymagająca dla systemów autofokusa - nawet tych, które są stosowane w zaawansowanych lustrzankach. Dlatego też fotografowanie obiektu, który biegnie w naszą stronę może okazać się dobrym sprawdzianem, dzięki któremu zobaczymy, czy faktycznie firmware 4.0 usprawnia działanie AF we flagowcu Fujifilm. Do aparatu przypięliśmy obiektyw Fujifilm Fujinon XF 23mm f/1,4 R i fotografowaliśmy z wykorzystaniem przysłony f/1,4.

X-T1 z oprogramowaniem w wersji 3.0 oferuje jedynie dwie opcje autofokusa: wielopunktowy i strefa (sprawdziliśmy oba). Jak napisaliśmy powyżej, za cel obraliśmy sobie ruchomy obiekt (naszego redakcyjnego kolegę), który biegł w stronę aparatu. Wykonaliśmy serię czternastu ujęć i niestety tylko kilka z nich zostało poprawnie wyostrzone. W zdecydowanej większości autofokus błędnie ustawił ostrość, przez co główny obiekt zdjęcia został rozmyty. Poniżej prezentujemy serię zdjęć wykonanych za pomocą aparatu X-T1 w wersji 3.0.
Zobacz wszystkie zdjęcia (14)
W takich samych warunkach przetestowaliśmy X-T1 z wgranym nowym oprogramowaniem 4.0. Pierwszą zmianę możemy zauważyć już w menu aparatu. Do wyboru mamy trzy tryby autofokusa: pojedynczy, strefa oraz szeroki/śledzenie. Podczas wybrania strefowego autofokusa apart tworzy pole (3x3, 5x3, 5x5), dzięki któremu łatwiej będziemy mogli ustawić ostrość na poruszającym się obiekcie. Z kolei funkcja szeroki/śledzenie (Wide/Tracking), pozwala między innymi śledzić obiekty w ruchu w zakresie wszystkich 77 dostępnych pól. W praktyce oba tryby poradziły sobie dobrze. Zdecydowana większość zdjęć była poprawnie wyostrzona - główny obiekt zdjęcia nie był rozmyty. Oczywiście zdarzyło się kilka ujęć, w których AF mylnie ustawił ostrość, jednak musimy pochwalić ciągły autofokus, który sprawdził się podczas fotografowania obiektów w ruchu. Nowe oprogramowanie sprawiło, że AF stał się dokładniejszy, dzięki czemu efektywniej będziemy mogli korzystać z modelu X-T1 w trudniejszych warunkach. Poniżej prezentujemy serię zdjęć wykonanych za pomocą aparatu X-T1 w wersji 4.0.
Zobacz wszystkie zdjęcia (14)
Ponadto, autofokus oferuje także wykrywanie twarzy oraz możliwość ustawienia ostrości na oku fotografowanej osoby. Ta ostatnia funkcja to nowość, która do tej pory nie była dostępna. W menu aparatu będziemy mogli zdefiniować, na które oko ma być ustawiona ostrość (lewe bądź prawe) lub pozwolić aparatowi na automatyczny wybór najbliższego oka. Funkcja ta działa poprawnie i może okazać się przydatna podczas fotografowania z wykorzystaniem małej głębi ostrości oraz podczas filmowania.

Niestety czasem aparat błędnie oceniał położenie oczu i ustawiał ostrość na to, które było dalej odsunięte od obiektywu. Problematyczne także okazało się użycie tej opcji w momencie, gdy osoba miała założone okulary korekcyjne. Aparat nie był w stanie poprawnie ustawić ostrości - mylił się lub wykorzystywał jedynie funkcję wykrywania twarzy. Podsumowując, opcja wykrywania twarzy i oka jest bardzo ciekawa i użyta w dobrych warunkach oświetleniowych okazuje się funkcjonalna. W momencie słabszego oświetlenia lub nałożonych okularów autofokus natrafiał na trudności z poprawnym wykryciem oczu.
Zobacz wszystkie zdjęcia (2)
Oprócz znacznej rozbudowy systemu AF, aktualizacja 4.0 wprowadza tryb Auto Macro Mode, który automatycznie przełączy aparat na funkcję makro, utrzymując jednocześnie dużą prędkość ostrzenia. Kolejne poprawki to: możliwość korzystania z całego zakresu czasów naświetlania (30 s - 1/32000 s) w trybie Mechanical + Electronic, usprawnienie wyświetlania siatki w wizjerze, zmiana działania pokrętła kompensacji ekspozycji w trybie manualnym oraz przemianowanie budzącego niejasności trybu Silent Mode na SOUND & FLASH OFF.

Podsumowując, aktualizacja X-T1 do oprogramowania w wersji 4.0 w znacznym stopniu usprawnia nie tylko działanie autofokusa, lecz także sprawia, że aparat jest jeszcze bardziej wydajny. Czas gotowości do pracy został znacznie skrócony, a ogólne poruszanie się po menu oraz wyświetlanie zdjęć stało się szybsze. Za to więc należy pochwalić firmę Fujifilm. Nowe oprogramowanie nie tylko niweluje błędy softu, lecz także wprowadza szereg nowych usprawnień, dzięki którym aparaty z mocowaniem X zyskują nowe możliwości.

Nowy firmware możecie pobrać za pośrednictwem poniższego linka:

Fujifilm X-T1 - firmware 4.0

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

 
 
Komentarze
Polecane artykuły
Przetestuj 3 obiektywy Samyang AF - opinia Adama Jędrysika
10 Paź 2017
Pod koniec lipca zaprosiliśmy Was do udziału w testach konsumenckich najnowszych obiektywów Samyang z autofokusem. Spośród wszystkich zgłoszeń wyłoniliśmy trzech uczestników. Dziś prezentujemy wam opinię ostatniego z nich, Adama Jędrysika.
3
Panasonic Lumix GX800 - mały mocarz
29 Wrz 2017
Panasonic Lumix GX800 to niepozorny bezlusterkowiec, który zaskakuje bogactwem zaawansowanych funkcji. Poznajcie jego możliwości!
4
Przetestuj 3 obiektywy Samyang AF - opinia Anny Rozwadowskiej
22 Wrz 2017
Pod koniec lipca zaprosiliśmy Was do udziału w testach konsumenckich najnowszych obiektywów Samyang z autofokusem. Spośród wszystkich zgłoszeń wyłoniliśmy trzech uczestników. Dziś prezentujemy opinię Anny Rozwadowskiej.
1
Remis. „Fotografie, które nie zmieniły świata”, Krzysztof Miller
8 Wrz 2017
„Tworzenie albumu, choć wtórne do naciśnięcia przeze mnie migawki, ma sens w bezsensie tego świata. Sens dla mnie. Sens dla tych, co go obejrzą. Chciałbym, żeby zrozumieli, że nasze przebywanie na świecie ma charakter prosty. Zero-jedynkowy. Jak jesteśmy, to jest jeden. Jak nas nie ma, to jest zero.” – to fragment wstępu do książki „Fotografie, które nie zmieniły świata” Krzysztofa Millera. Jedne z ostatnich jego słów. Tych publicznych. Jest: zero. Od roku nie ma Krzysztofa.
0