Joanna Piotrowska “FROWST” - recenzja

Joanna Piotrowska “FROWST” - recenzja
FROWST to książka wyłoniona w konkursie First Book Award, organizowanym przez National Media Museum i wydawnictwo Mack, nakładem którego ukazała się ta publikacja.
Zobacz wszystkie zdjęcia (6)

FROWST to trudna, wywołująca niepokój książka. Kim są ludzie przedstawieni na ascetycznych zdjęciach? Jakie relacje ich łączą? Skąd pochodzi wyczuwalne między nimi napięcie? Czy wszystkie sytuacje, w których uczestniczą są zainscenizowane? - to pytania, które pojawiają się podczas pierwszego kontaktu z książką Joanny Piotrowskiej, laureatki konkursu First Book Award. Ludzie na fotografiach artystki tworzą między sobą dziwne układy, pozują w zagadkowych konfiguracjach. Ważną rolę w ich relacjach odgrywają ręce. Splecione ze sobą, obejmujące dłonie nasuwają skojarzenia z terapią i procesem uzdrawiania. Na jednym ze zdjęć kobieta w średnim wieku podtrzymuje młodego mężczyznę, na innym dziewczyna trzymana jest za rękę przez nieobecną w kadrze osobę. Pozornie chłodne, obiektywne kadry nabrzmiałe są od niewyrażonych, skrywanych emocji.

O metodzie powstawania zdjęć dowiadujemy się z udzielonych przez artystkę wywiadów, w których zdradza, że wszystkie fotografie są wyreżyserowane. Joanna Piotrowska poprosiła członków rodzin przyjaciół o pozowanie w rzeźbiarskich, teatralnych gestach. Zależało jej na przywróceniu fizycznej bliskości, którą dzielili ze sobą sobą, kiedy byli dziećmi. Powrót do krainy dzieciństwa jest jednak niemożliwy, chociaż relacje, które wtedy nawiązaliśmy, wpływają na kształt naszego dorosłego życia. Nierozwiązane konflikty mogą ciągnąć się latami, a nawet - być dziedziczone z pokolenia na pokolenie.

Podczas pracy nad FROWST Piotrowska czuła się bardziej choreografem niż fotografem. Inspirowała się tańcem, performancem oraz filozofią niemieckiego psychoterapeuty Berta Hellingera. Zdjęcia z książki odwołują się do jego metody ustawień rodzinnych, których celem jest leczenie traum. Artystka daleka jest od idealizacji “podstawowej komórki społecznej”, interesują ją skomplikowane relacje panujące wewnątrz rodziny i tłumione emocje. Jej zamiarem nie jest również prosta krytyka instytucji rodziny i jej opresyjnego charakteru. Interesuje ją szerszy kontekst, a w nim m.in. poczucie zagubienia w świecie, które towarzyszy wielu ludziom.

Artystka porusza się na cienkiej linii między przywiązaniem a zniewoleniem, bliskością a obcością. Uczucia ludzi przedstawionych na zdjęciach balansują między czułością a szorstkością, poddaniem się a chęcią dominacji. Chłód w relacjach ściera się z ciepłem, a potrzeba opieki walczy z chęcią wybicia się na niezależność. Jednym z najważniejszych wątków w pracach Piotrowskiej jest bowiem ambiwalencja gestów, które pojawiają się między bliskimi sobie osobami.

Produkcja książki stoi na najwyższym poziomie. Na eleganckiej czarnej okładce widnieje niewielki srebrny, tłoczony tytuł. Wyklejka wykonana jest również z czarnego matowego papieru o fakturze przypominającej słoje drewna. Jej delikatna powierzchnia przyjemnie wibruje pod palcami. Naturalistyczne czarno-białe zdjęcia wydrukowane są na grubym matowym papierze o delikatnym kremowym odcieniu. Mocny, wyrazisty koncept, dopracowana w każdym calu forma i niejednoznaczna, odwołująca się do doświadczeń odbiorcy treść - to cechy, które wyróżniają ta pozycję na tle innych publikacji. Może być dla nich przykładem, pokazującym czym może być współczesna książka fotograficzna.


Joanna Piotrowska FROWST
Twarda oprawa
Format: 23,5 cm x 26,5 cm
48 stron, 28 zdjęć

Mack 2014
Komentarze
 
Polecane artykuły
Andrew Harnik: 'Dobra fotografia polityczna musi być nie tylko atrakcyjna wizualnie, ale i czytelna dla każdego"
21 Cze 2017
Fotografia polityczna to trudny temat, zwłaszcza jeśli relacjonuje się jedne z najważniejszych wydarzeń na świecie, dla jednej z największych agencji fotograficznych. Poznajcie Andrew Harnika, który na co dzień  zajmuje się fotografowaniem wydarzeń rozgrywających się w Białym Domu.
0
Najstarsze barwne fotografie w technice autochromu pokazują świat sprzed 100 lat w kolorze
19 Cze 2017
Stare fotografie w doskonałej większości są czarno-białe, a pojawiający się sporadycznie kolor to zwykle efekt żmudnej pracy kolorystów. I choć barwną fotografię kojarzymy raczej z drugą połową XX wieku, to technika pozwalająca na wykonywanie kolorowych obrazów została wynaleziona już w 1907.
0
Augustis 2.0 - ponad 2 tys. ulicznych zdjęć przedwojennego Białegostoku do zobaczenia w internecie
19 Cze 2017
Kolekcja fotografii Bolesława Augustisa to jedno z najważniejszych polskich fotograficznych znalezisk tego stulecia. W ramach projektu Augustis 2.0 skończono digitalizację 2 tys. niepublikowanych fotografii przedstawiających życie Białegostoku lat 30. XX wieku.
1
Fotografia mobilna ma już 20 lat. Oto historia, od której wszystko się zaczęło
13 Cze 2017
Dziś aparat fotograficzny jest integralną częścią telefonu, ale 20 lat temu, gdy internet był jeszcze w powijakach, a dotykowe ekrany wciąż były jeszcze domeną filmów science-fiction, pomysł błyskawicznego dzielenie się zdjęciami w sieci wyprzedzał swoje czasy. Oto historia, od której wszystko się zaczęło.
1