5. Menu i tryby odtwarzania
Menu
Wszystkie trzy aparaty dysponują polską wersją menu, no i oczywiście wszystkich wyświetlanych komunikatów. Olympusa należy pochwalić za wysoki poziom języka - widać że w tłumaczeniu maczał palce fotograf. Skutkuje to co prawda obecnością pojedynczych slangowych wyrażeń, ale to drobiazg. Minimalnie gorzej wypadają Fuji i Panasonic, którym zafundowano bardzo nieliczne tłumaczeniowe kwiatki, choć i tak w sumie nie rażą one bardzo.
Znacznie ważniejsza jest obecność podręcznych menu, dzięki którym przyśpieszony jest dostęp do najważniejszych, często używanych funkcji. W Lumiksie menu to liczy 7 pozycji, i mamy tam właściwie wszystko czego na szybko możemy potrzebować. Za to w Olympusie menu to ograniczono do 4 funkcji, a w FinePiksie do zaledwie 3 - to już jednak w Fuji tradycja.
 Panasonic - podręczne menu trybu fotografowania
 Olympus - podręczne menu trybu fotografowania
 Fuji - menu podręczne
Zresztą i pełne menu nie jest tu duże, mieści się na dwóch ekranach i zawiera tylko 10 pozycji. Widać tu minimalistyczne podejście, zapewniające tylko te najpotrzebniejsze tryby działania. Jednym może się to spodobać, ale innym niektórych funkcji z pewnością będzie brakowało.
 Fuji - menu programów tematycznych
 Fuji - menu fotografowania
Menu Olympusa jest oczywiście znacznie obszerniejsze, a jego pierwsza strona tradycyjnie już zawiera ikonki, a nie tabelki. Tak jak i w innych Olympusach, tak i tu mamy oddzielony od innych dział Jakość obrazu
z mocno zagmatwaną strukturą, którą wbrew pozorom można jednak rozgryźć. Nie mamy tu typowych dwóch oddzielnych pozycji: Rozdzielczość
i Kompresja,
a 4 ich zestawy (SHQ, HQ, SQ1 i SQ2), które możemy predefiniować oraz RAW i modna rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli. Inne ikonki kierują nas do głównego menu trybu fotografowania składającego się z 24 pozycji na 5 stronach. Nawigację bardzo przyśpiesza możliwość przeskakiwania ze strony na stronę i wchodzenia dopiero do tej, która zawiera potrzebną funkcję. W każdym momencie po zmianie wartości funkcji możemy wciśnięciem spustu migawki natychmiast przejść do fotografowania, a po wykonaniu zdjęcia z powrotem znajdujemy się w menu. Taki sposób działania bardzo ułatwia szybkie wykonanie jednego zdjęcia z odmiennym ustawieniem, ale jeśli chcemy zmienić ustawienie na stałe, to musimy potem dwa razy wcisnąć klawisz Menu, żeby wyjść z niego na dobre. W Panasoniku i Fuji dotknięcie spustu powoduje trwałe wyjście z menu. To rozwiązanie bardziej mi odpowiada. Wracając do Olympusa, ma on jeszcze 22-pozycyjne menu Ustawienia,
oddzielne menu programów tematycznych, wydzielony reset do ustawień fabrycznych i przejście do trybu cichego fotografowania. Jest ono o tyle przydatne, że w żaden inny sposób nie można wyciszyć wszystkich dźwięków aparatu.
 Olympus - pierwsza, graficzna strona menu trybu fotografowania
 Olympus - menu rozdzielczości i kompresji
 Olympus - pierwsza strona ustawień menu fotografowania
 Olympus - menu programów tematycznych
W przypadku Panasonika menu trybu fotografowania składa się z ułożonych na 4 stronach 20 pozycji wymagających przeglądania po kolei. Mogłoby być ich o 7 mniej, ale tak jak w Olympusie, tak i tu menu główne zawiera też pozycje z menu podręcznego. Spowalnia to nieco obsługę, ale jeśli mamy wątpliwości gdzie szukać danej funkcji, to wiemy że w menu głównym wcześniej czy później ją znajdziemy. Drugą zakładkę stanowi menu ustawień, do którego zagląda się raczej rzadko.
Niewątpliwie najprzyjemniej i najszybciej obsługuje się menu FinePiksa, ale jedną z ważniejszych przyczyn tego stanu rzeczy jest dość skromna jego zawartość. Nieco więcej trudu trzeba sobie zadać by zmienić jakąś funkcję w menu Lumixa. Konstruktorzy Panasonika mogliby zastanowić się nad nie powtarzaniem w menu głównym pozycji z menu podręcznego, co dałoby komfort i szybkość ustawiania funkcji niemal na poziomie Fuji. Olympus funkcji, trybów i możliwości ma niewątpliwie najwięcej i gdy się ten fakt uzna, to mniej dziwi taka, a nie inna konstrukcja menu. Jednak niewątpliwie przydałoby się je w przyszłości odchudzić, poprzez przerzucenie 2-3 funkcji do menu podręcznego, a może i na klawisze, no i oczywiście nie dublowanie ich w menu głównym.
 Panasonic - menu trybu fotografowania
 Panasonic - menu programów tematycznych
Przeglądanie i odtwarzanie zdjęć
FinePix z początku może sprawiać wrażenie aparatu dość ubogiego w opcje i funkcje trybu odtwarzania. Pod przyciskiem DISP
kryją się bowiem tylko trzy możliwości: obraz bez jakichkolwiek informacji, z danymi o numerze, dacie wykonania i jakości zdjęcia oraz przeglądarka z segregacją według daty. Tryb wyświetlania zdjęć z pełnymi danymi o ekspozycji, histogramem i wskazywaniem prześwietlonych fragmentów kadru, schowano pod przyciskiem +/-
- nie wiem dlaczego nie dołączono go do pozostałych. Zaawansowane tryby odtwarzania umieszczono w menu: podręcznym i głównym. W podręcznym aktywować możemy pokaz slajdów w jednym z 6 trybów oraz założyć zamówienie DPOF. Tu ciekawostką jest automatyczny dobór liczby odbitek w zależności od liczby twarzy wykrytych w kadrze przez system Face Detection.
System ten ułatwia też wykadrowanie ze zdjęć grupowych portretów, gdyż w trybie Kadrowanie
kompakt pokazuje wykryte twarze i pozwala na natychmiastowe ich przybliżenie. Poza tym dysponujemy klasycznym kompletem funkcji: powiększaniem, indeksem (4, 9 albo 100 zdjęć), obracaniem, kopiowaniem ich pomiędzy kartą pamięci, a pamięcią wbudowaną, dodawaniem notatki głosowej itd. Z zauważonych negatywnych cech warto wspomnieć półsekundową zwłokę przy przechodzeniu z jednego zdjęcia do drugiego. Tę wyczuwamy jednak tylko gdy chcemy szybko przeskoczyć przez więcej ujęć.
 Fuji - menu odtwarzania
 Fuji - odtwarzanie zdjęcia z danymi ekspozycji i histogramem
W Olympusie wszystkie tryby wyświetlania zdjęć zmieszczono pod DISP,
łącznie z nieobecnym w Fuji zdjęciem z danymi, ale bez histogramu - za to w pełnym kadrze. Menu odtwarzania pokazuje niesłychane bogactwo funkcji. Pokaz slajdów, wyświetlanie według kalendarza, zamówienie DPOF, wykonywanie pomniejszonej kopii, czy kadrowanie to dopiero początek. Tu możemy też dokonać korekcji barw: przejście w sepię, czerń-biel, podwyższyć nasycenie. Znaną już z innych Olympusów ważną funkcją jest obróbka zdjęć zapisanych jako pliki RAW. Większe możliwości daje ona oczywiście, gdy wykonywana jest w komputerze, ale w razie potrzeby aparat pozwoli ustawić nam rozdzielczość zdjęcia, balans bieli wraz z jej korektą, a także dobrać kontrast, nasycenie kolorów i stopień wyostrzenia. Tę przydatną funkcję uzupełniają wodotryski w rodzaju dodawania na zdjęciu okolicznościowych napisów, czy poprawiania wyrazu twarzy. W praktyce trudno jednak stwierdzić czy chodzi o uzyskanie przyjemnego wyrazu twarzy, czy raczej o stworzenie karykatury. Nie najlepiej sprawuje się też tryb rozmywania tła w portrecie, które powoduje też wyraźne rozostrzenie brzegów samej twarzy.
 Olympus - pierwsza, graficzna strona menu odtwarzania
 Olympus - odtwarzanie zdjęcia z danymi o ekspozycji
Panasonic dysponuje trzema formami wyświetlania zdjęcia: czystego kadru, z numerem, datą i jakością zdjęcia oraz z dodanymi oprócz nich parametrami ekspozycji i histogramem. Możemy też powiększyć zdjęcie albo wyświetlić ich więcej w postaci indeksu złożonego z 9 albo 25 miniatur. Z ciekawszych funkcji trybu odtwarzania Lumiksa należy wymienić odnajdywanie zdjęć wykonanych w konkretnej automatyce naświetlania (program nocny, portretowy itd.) oraz możliwość uzupełnienia pokazu slajdów dźwiękiem. Poza tym mamy pełen klasyczny zestaw trybów: obrót zdjęcia, kadrowanie, wykonywanie zmniejszonej kopii, dopisywanie tekstu, dodanie notki dźwiękowej, tworzenie zamówienia DPOF, kopiowanie pomiędzy kartą a pamięcią wbudowaną, zapamiętywanie w katalogu Ulubione.
W sumie niczego nie brakuje, choć widać że Panasonic w odróżnieniu od obu konkurentów nie wykorzystuje podczas odtwarzania funkcji detekcji twarzy.
 Panasonic - druga strona menu odtwarzania
 Panasonic - pełnia możliwych do pokazania danych o wykonanym zdjęciu
Podsumowanie działu
Niewątpliwie najłatwiej korzystać z menu FinePiksa, ale tu przyczyną jest niewątpliwie mała liczba zawartych w nich funkcji. Pewne braki już wytknąłem, o następnych będzie jeszcze mowa, lecz oceniając całościowo ich liczbę należy nazwać S8000fd aparatem celowo i dość sensownie uproszczonym,
a nie prymitywnym. Na drugim końcu skali możemy umieścić Olympusa z menu bardzo bogatym. Dobrze że ekrany wejściowe menu trybów rejestracji i odtwarzania zostały zorganizowane obrazkowo, a nie tabelarycznie, gdyż dzięki temu udało się sensownie rozmieścić mnóstwo funkcji i zapewnić do nich w miarę szybki dostęp. Ciekawe że Olympus nie idzie drogą Canona i nie rozbudowuje podręcznego menu lub choćby nie umożliwia wrzucenia tam wybranych funkcji. Panasonic jest pod względem zawartości, konstrukcji i wygody obsługi menu średniakiem. Tradycyjny układ dobrze sprawdza się przy takiej jak w Lumiksie FZ18 zawartości, ale kilka funkcji więcej i już można by zacząć narzekać. Widać że ewentualnym kłopotom skutecznie zapobiega obecność dość obszernego podręcznego menu trybu fotografowania. Według mnie to właśnie Panasonic jest zwycięzcą w tej kategorii.
Fuji:
+ niewielka objętość menu
+ prostota korzystania i łatwy dostęp do wszystkich funkcji
- zbyt mało funkcji w menu podręcznym
Olympus:
+ dobrze wykorzystana pierwsza, graficzna strona menu
+ możliwość wykonania zdjęcia bez wychodzenia z menu
+ wysoki poziom językowy polskiej wersji
- zbyt mało funkcji w podręcznym menu
Panasonic:
+ forma menu dobrze dobrana do liczby funkcji
+ obszerne podręczne menu
- nie każdemu spodoba się powtórzenie funkcji z podręcznego menu w menu głównym
|